Grupa naTemat

Sztuka wyborów

Spotkanie z rodzicami ze Stowarzyszenia Matki I Kwartału w rocznicę wprowadzenia urlopów rodzicielskich
Spotkanie z rodzicami ze Stowarzyszenia Matki I Kwartału w rocznicę wprowadzenia urlopów rodzicielskich fot. Lidia Sokal / MPiPS
Podzielę się z Wami tym, o czym politycy rzadko mówią publicznie – towarzyszącymi mi w pracy w ministerstwie wątpliwościami. Może dzięki temu lepiej zrozumiecie, dlaczego przez ostatnie trzy lata podejmowaliśmy takie, a nie inne decyzje.

Dziś mijają 3 lata od kiedy zostałem ministrem pracy i polityki społecznej. W rocznicę wypada się chwalić. Zgodnie z regułą, że jak sam sie nie pochwalisz, to nikt inny tego za Ciebie nie zrobi. Mógłbym więc pisać o rocznych urlopach rodzicielskich, programie wsparcia rodzin wielodzietnych, Pakcie dla Pracy itd., itp., itd., itp.


Zrezygnowalibyście z lektury pewnie przy pierwszym punkcie, najpóźniej drugim. Bo o zmianach na lepsze się nie czyta. Zmiany na lepsze powinny być odczuwalne w codziennym życiu.

Zamiast się chwalić dokonaniami, chcę się z Wami podzielić tym, o czym politycy rzadko mówią publicznie – o towarzyszących mi w tym czasie wątpliwościach, o sporach i o trudnych kompromisach. Może dzięki temu lepiej zrozumiecie, dlaczego podejmowaliśmy takie, a nie inne decyzje. Zaczynamy:

Nie zawsze mieliśmy rację. Umieliśmy jednak przyznać się do błędu i go naprawić. Tak było w przypadku projektu wydłużającego urlopy rodzicielskie z pół roku do roku. Sama zmiana nie budziła kontrowersji. Jednak początkowo nie obejmowała ona rodziców dzieci urodzonych w pierwszym kwartale roku. “Matki I Kwartału” przekonały nas do zmiany podjętej już decyzji. Nigdy wcześniej ustępowanie nie było tak przyjemne. Rok później już wspólnie świętowaliśmy pierwszą rocznicę urlopów rodzicielskich.



Nie we wszystkim się zgadzaliśmy. Trudno ukryć, że różnice zdań najczęściej mieliśmy z ministrem finansów. Nie chodzi nawet o tę czy inną osobę. Ten “konflikt” wpisany jest w system rządzenia. Minister finansów ma pilnować dyscypliny finansowej, minister pracy i polityki społecznej zabiegać o jak najlepsze wsparcie dla potrzebujących. Tak było w przypadku pomocy dla osób bezrobotnych z Funduszu Pracy: finanse chciały ją zamrozić, my przekonywaliśmy do zwiększenia puli środków. Choć stanęło na naszym – wydatki wzrosły z 3,3 mld zł w 2011 do 5 mld zł w 2014 roku – to myślę, że satysfakcję odczuł także minister finansów. Najważniejsze: możemy pomagać większej liczbie osób poszukujących pracy.

Nasze decyzje budziły wątpliwości. Nawet te najbardziej słuszne, jak zmiana w 2011 roku waloryzacji emerytur i rent z procentowej na kwotową. Zyskali na tym emeryci i renciści z najniższymi świadczeniami i to jest bezdyskusyjne. Trybunał Konstytucyjny uznał jednak, że taka zmiana mogła mieć miejsce jedynie “epizodycznie”. Dlatego na przyszły rok zaproponowaliśmy waloryzację mieszaną: procentowo-kwotową. Dzięki temu najniższe świadczenia wzrosną mocniej niż wynikałoby to z ustawy, a jednocześnie nikt na tym rozwiązaniu nie straci.

Decyzje nie zawsze były łatwe. Pamiętam wielogodzinne dyskusje koalicyjne nad projektem rozpoczynającym stopniowe podnoszenie wieku emerytalnego. Kilka razy wydawało się, że koalicja tej próby nie przetrwa. Porozumienie udało się osiągnąć dopiero po spełnieniu głównego postulatu PSL: wprowadzenia emerytur częściowych dla osób, które nie chcą lub nie mogą pracować do osiągnięcia wyższego wieku emerytalnego. Gdyby nie to, skończyłoby się pewnie dymisją rządu i przedterminowymi wyborami. Porozumieliśmy się kierując się odpowiedzialnością za przyszłe pokolenia.

Ważne, że nauczyliśmy się osiągąć kompromis. Nie tylko w rządzie czy w koalicji, ale także w parlamencie z opozycją. Jednogłośnie przyjęliśmy w Sejmie ustawę wprowadzającą roczne urlopy rodzicielskie. Przy zaledwie jednym głosie sprzeciwu przeszedł projekt ustawy o ochronie miejsc pracy. Prawie cała opozycja poparła oskładkowanie członków rad nadzorczych i zbiegów umów zleceń.

Udowodniliśmy, że porozumienie ponad politycznymi podziałami też jest możliwe. Będę o nie zabiegał w ostatnim roku tej kadencji Sejmu. Mam nadzieję, że dla naszych nowych propozycji – m.in. rodzielskiego dla wszystkich rodziców, projektu “Złotówka za złotówkę”, placówek WIGOR dla seniorów – znajdziemy jak najszersze poparcie. Nie tylko społeczne, ale i polityczne.

Myślę, że właśnie współdziałania od nas oczekujecie. Chyba się nie mylę, co? Jak oceniacie minione trzy lata? Czego oczekujecie po ostatnim roku kadencji? Czekam na Wasze opinie.
ZOBACZ TAKŻE:
WIĘCEJ NA TEMAT:
Polityka krajowaWyboryRząd
Skomentuj