O autorze
Minister pracy i polityki społecznej, wiceprezes Polskiego Stronnictwa Ludowego, lekarz. Piszę o tym, co ważne dla rodzin, seniorów, pracowników i pracodawców. Piszę, bo zajmuję się Waszymi sprawami i chcę poznać Wasze zdanie.

Zapraszam również na mój profil na twitterze, facebooku, na stronę internetową, oraz do zapisania się na listę mailingową.

5 mitów o „Pracy dla młodych”

kosiniakkamysz.pl
W dorosłość wchodzi pokolenie, dla którego otwarte granice są czymś naturalnym. Nie pamiętają przejść granicznych, kontroli paszportowej. Równie łatwo mogą przenieść się z Niepołomic do Krakowa, jak i do Londynu. Polska musi o nich konkurować ze znacznie zamożniejszymi krajami. Bez dobrej oferty dla młodych przegramy tę rywalizację. Nie możemy do tego dopuścić.

Bezrobocie spada, jednak wciąż pół miliona młodych ludzi nie ma pracy. Jeszcze trudniej jest im znaleźć zajęcie odpowiadające ich aspiracjom. Wiem, że w takiej sytuacji trudno planować przyszłość – myśleć o założeniu rodziny, o kupnie mieszkania nie wspominając.



Po to powstał narodowy program „Praca dla młodych”. Jego szczegóły przedstawiliśmy dziś w Sejmie. Z programu skorzystają absolwenci szkół zawodowych, ponadgimnazjalnych i wyższych, którzy nie ukończyli 30 lat. W pierwszym roku to w sumie ponad 100 tys. osób, które dostaną gwarancję 2-letniego zatrudnienia na umowach o pracę.

Więcej o programie dowiecie się tutaj: INFOGRAFIKA. Na blogu chciałbym rozwiać największe mity, które w ostatnich dniach narosły wokół „Pracy dla młodych”.


MIT 1: „Praca dla młodych”? Kiełbasa wyborcza!

Nasz program to realna szansa dla tysięcy młodych Polaków na znalezienie pracy. Realna i bardzo konkretna, w przeciwieństwie do mglistych obietnic naszych politycznych konkurentów. Finansowe wsparcie jest zagwarantowane. Środki – w sumie ok. 2,7 mld zł – pochodzić będą z Funduszu Pracy. Faktyczny koszt będzie jednak niższy, bo część z tych środków wróci do budżetu w postaci podatków i składek. Szacujemy, że program będzie realnie kosztował ok. 1,6 mld zł.

Nie musimy nigdzie szukać na to pieniędzy, te środki już są w Funduszu Pracy (wspiera osoby szukające pracy). Nie mogliśmy ich jednak wykorzystać z powodu ciążącej nad Polską procedury nadmiernego deficytu. W połowie maja Komisja Europejska zarekomendowała jej zamknięcie uznając, że rząd trzyma wydatki w ryzach. To dało nam pole manewru. Uznaliśmy, że jeśli zwiększać wydatki to właśnie na wsparcie młodych ludzi w wejściu na rynek pracy.


MIT 2: „Praca dla młodych”? Teraz sobie o nas przypomnieliście!

Nasz program to konsekwencja dobrych zmian dla młodych z „Paktu dla Pracy”. Rozszerzyliśmy m.in. definicję młodej osoby bezrobotnej – wcześniej były to osoby do 25 lat, obecnie już do 30 lat, dzięki czemu ze wsparcia w szukaniu pracy może skorzystać więcej osób. Skróciliśmy z 6 do 4 miesięcy czas w którym urząd pracy musi młodemu bezrobotnemu przedstawić ofertę pracy, podniesienia kwalifikacji lub odbycia płatnego stażu u pracodawcy. Ograniczamy także nadużywanie czasowych umów o pracę.

Dzięki programowi „Wsparcie w starcie” absolwenci mogą dostać pieniądze na start biznesu na znacznie lepszych warunkach niż w banku. Obniżyliśmy koszty pracy dla pracodawców, którzy zatrudniają młodych. Młodzi mogą także skorzystać z bonów stażowych, szkoleniowych, zatrudnieniowych i na zasiedlenie. Mało? Tak, to wciąż za mało – dlatego rozpoczynamy narodowy program „Praca dla młodych”.


MIT 3: „Praca dla młodych”? Praca na śmieciówkach!

Mówimy przedsiębiorcom wprost: nie zatrudniajcie młodych ludzi na umowach zlecenie czy umowach o pracę, które nie zapewniają im ani stabilizacji zawodowej, ani poczucia bezpieczeństwa. Pomożemy firmom finansowo w pierwszym okresie, gdy młodzi dopiero nabywają praktycznych umiejętności, uczą się zawodu, zdobywają doświadczenie.

W sumie przedsiębiorca otrzyma dofinansowanie na wynagrodzenie pracownika w wysokości ponad 26 tys. zł. W zamian zatrudni go na umowie o pracę i zatrzyma w firmie przez co najmniej rok po ustaniu dopłat od państwa. Przez ten czas nie będzie mógł go zwolnić. To nasz warunek. Inaczej nie weźmie udziału w programie.


MIT 4: „Praca dla młodych”? Zabierze pracę innym!

Nie zgadzam się na traktowanie przedsiębiorców jak potencjalnych oszustów. Gdybyśmy zakładali wszędzie złą wolę, nigdy nic byśmy nie zrobili. Chcę jednak wyraźnie podkreślić: nasz program kierujemy wyłącznie do pracodawców, którzy chcą zwiększać zatrudnienie.

Jeśli firma zamierza kombinować – np. zwolni pracowników, żeby zatrudnić innych z dofinansowaniem – niech nie liczy, że skorzysta z programu „Praca dla młodych”. Mówimy wprost: chcesz tworzyć miejsca pracy, potrzebujesz młodych pracowników, to program dla ciebie. Kombinatorom dziękujemy, żadne sztuczki nie przejdą.


MIT 5: „Praca dla młodych”? Lepiej obniżcie ZUS!

Koszty pracy trzeba obniżać, ale mądrze. Same niższe składki nie tworzą miejsc pracy. Pracodawca przecież może, ale wcale nie musi zatrudniać. Nie mamy żadnej pewności, że młodzi znaleźliby pracę. Choć są oni dobrze wykształceni, to nie mieli kiedy zdobyć doświadczenia zawodowego i praktycznych umiejętności. Dlatego potrzebują wsparcia, ale nie jakiegokolwiek, tylko dedykowanego specjalnie dla nich.


Nie stać nas na zmarnowanie potencjału młodego pokolenia. Chodzi o ich życie, o wyzwania przed którymi codziennie stają, o przyszłość, którą budują dla siebie i swoich rodzin. Naszą wspólną odpowiedzialnością jest wesprzeć ich na starcie, wtedy gdy tej pomocy najbardziej potrzebują. Razem możemy stworzyć lepsze warunki do życia dla młodych. Tu w Polsce, nie na emigracji.
Trwa ładowanie komentarzy...