Emerytura po 40 latach pracy

Pytanie o emerytury pojawia się chyba na każdym moim spotkaniu. Nie tylko z seniorami, nie tylko z 40- czy 50-latkami, także z bardzo młodymi ludźmi. Jakoś na początku maja byłem w Tarnowie. Po spotkaniu podszedł do mnie Pan Janusz i powiedział: “Panie ministrze, opowiem panu żart”. Szło to tak:

Przechodzi dwóch facetów obok Sejmu i słyszą jak posłowie krzyczą:
Sto lat! Sto lat!
Jeden pyta drugiego: - Ktoś tam ma chyba urodziny.
Drugi na to: - Nie, to wiek emerytalny ustalają.




Mówią, że dobry żart tynfa wart, ale dowcipy dotyczące wieku emerytalnego wyjątkowo mnie nie bawią. Nie dlatego, że nie mam poczucia humoru. Po prostu projekt rozpoczynający proces podnoszenia wieku emerytalnego był dla nas wszystkich najtrudniejszą reformą od czasów transformacji ustrojowej w 1989 roku. I niczego nie zmienia tu fakt, że na ten sam krok zdecydowało się większość państw w Unii Europejskiej.

Ludowcy nigdy nie ukrywali swojego sceptycyzmu. Pamiętam liczne, ciągnące się w nieskończoność spotkania koalicyjne wałkujące ten problem. W pewnym momencie wydawało mi się, że szans na porozumienie już nie ma i koalicja tej próby nie przetrwa. Zwłaszcza, że PSL wcale nie był potrzebny do przyjęcia tego projektu. Już wcześniej podniesienie wieku emerytalnego poparł Twój Ruch i była większość w Sejmie do przegłosowania tej trudnej zmiany. Wiedzieliśmy, że może to oznaczać koniec koalicji i byliśmy na to gotowi.

PSL uczciwie od samego początku stawiało jeden warunek: musimy mieć wybór, czy chcemy dłużej pracować. Przecież nie każdy - zwłaszcza osoby ciężko pracujące fizycznie - wytrzyma ten trud. Tak powstał pomysł wprowadzenia emerytur częściowych, czyli możliwość pobierania połowy świadczenia do momentu osiągnięcia wieku emerytalnego. Udało się, przekonaliśmy do tego pomysłu koalicjanta i w ustawie zagwarantowaliśmy Polakom wybór, jak długo chcą pracować.

Dziś czas na kolejny krok. Musimy odbudować zaufanie do systemu emerytalnego. Dlatego PSL proponuje, by na emeryturę można było przejść po 40 latach pracy. To propozycja szczególnie dla osób, które w młodym wieku rozpoczynają pracę. Ale nie tylko. Zyskają na niej również rodzice opiekujący się dziećmi - urlop macierzyński i wychowawczy będą traktowane jak praca zawodowa. Takie rozwiązanie postulowali już wcześniej m.in. związkowcy z Solidarności i OPZZ. Wychodzimy naprzeciw ich postulatom.



Ta zmiana nie wywraca reformy emerytalnej, ale nadaje jej bardziej ludzki wymiar. Takie rozwiązanie istnieje zresztą w większości państw Unii Europejskiej. W ubiegłym roku na jego wprowadzenie zdecydowali się Niemcy. Choć wiek emerytalny wynosi tam 67 lat, to na emeryturę można przejść również po 45 latach pracy. Każdy pracujący może sam zdecydować, jaki wariant wybierze.

Uważam, że taki wybór powinni mieć też Polacy. Dlatego dzisiaj Ludowcy złożyli w Sejmie projekt ustawy umożliwiający przejście na emeryturę po 40 latach opłacania składek. Bardzo bym chciał, żeby został on przegłosowany jeszcze w tej kadencji parlamentu. PSL będzie przekonywał wszystkich posłów do jego poparcia. Wierzę, że będziemy umieli wznieść się ponad polityczne podziały i znajdziemy większość gotową przegłosować tę dobrą dla nas wszystkich zmianę. Przecież wszyscy będziemy kiedyś na emeryturze.
Trwa ładowanie komentarzy...