1000 zł miesięcznie dla rodziców

Wszyscy rodzice, bez względu na formę zatrudnienia, będą mieli w pierwszym roku życia dziecka zagwarantowane minimum bezpieczeństwa finansowego. Nowe przepisy wchodzą w życie od 2016 roku. W ubiegłym tygodniu naszą ustawę podpisał Prezydent RP.

To nie żadne becikowe, jak część krytyków ochrzciła naszą propozycję. Nie proponujemy rodzicom jednorazowego wsparcia po urodzeniu dziecka, bo takie rozwiązanie już jest i nie ma sensu go dublować. Idea świadczenia rodzicielskiego jest zupełnie inna. Chcemy zagwarantować wszystkim rodzicom minimum bezpieczeństwa finansowego w pierwszym roku życia dziecka.



Ten pierwszy rok jest kluczowy zarówno dla dziecka, jak i dla samych rodziców. Dłuższa obecność rodzica w domu - jako lekarz doskonale zdaję sobie z tego sprawę - pozytywnie wpływa na rozwój psychiki, zachowań społecznych, a także na równowagę emocjonalną dziecka. Także na jego zdrowie - dłuższe karmienie piersią ogranicza ryzyko infekcji, chorób gastroenterologicznych czy zachorowań na astmę. Wskazuje na to m.in. raport „Korzyści wynikające z urlopu macierzyńskiego/rodzicielskiego w UE27”.

Zobacz raport Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej o nowej polityce rodzinnej w Polsce

Stąd nasza decyzja o wydłużeniu urlopów rodzicielskich z 26 do 52 tygodni, czyli pełnego roku. Jeszcze w 2006 roku były to zaledwie 18 tygodni, a część środowisk wzywała nawet do skrócenia tego okresu. Sęk w tym, że z dłuższych urlopów rodzicielskich mogą skorzystać wyłącznie osoby opłacające składki ubezpieczeniowe - pracujący na umowach o pracę, umowach zlecenie, oraz prowadzący własną działalność. Osoby bezrobotne, studenci czy pracujący na umowach o dzieło dotąd nie mieli takiej możliwości.

Uważam, że wszyscy rodzice, bez względu na formę zatrudnienia, muszą mieć zapewnione minimum bezpieczeństwa finansowego w pierwszym roku po urodzeniu dziecka. I tak będzie już od 2016 roku. Dzisiaj Senat przyjął naszą ustawę wprowadzającą nowe świadczenie rodzicielskie. Przez rok od urodzenia dziecka rodzice będą otrzymywali co najmniej 1000 zł miesięcznie. W przypadku urodzenia więcej niż jednego dziecka, świadczenie będzie przysługiwało odpowiednio dłużej - 65 tygodni w przypadku urodzenia bliźniąt, 67 tygodni - trojaczków, 69 tygodni - czworaczków i maksymalnie 71 tygodni, gdy urodzą się pięcioraczki.



To także dobra zmiana dla rolników. Do tej pory oni również mogli otrzymać zasiłek macierzyński - w wysokości czterokrotności emerytury podstawowej (odpowiadało to kwocie miesięcznej najniższej emerytury). Obecnie to ok. 3,5 tys. zł na dziecko, płatne jednorazowo za cały rok. Od 2016 roku w sumie otrzymają w pierwszym roku dziecka 12 tys. zł na rękę.

Również osoby już ubezpieczone, których zasiłek macierzyński byłby niższy od świadczenia rodzicielskiego, otrzymają wyrównanie do 1 tys. zł. Dotyczy to zarówno zatrudnionych na część etatu, pracujących na umowach zlecenie, jak i przedsiębiorców.

W czasie dyskusji nad projektem pojawiły się głosy, że nikt nie zdecyduje się na dziecko tylko dlatego, że dostanie 1000 zł miesięcznie. To pomieszanie pojęć. Nie chodzi nam o to, żeby kogoś przekonać świadczeniem pieniężnym do urodzenia dziecka. Uważam, że rolą państwa jest wspierać osoby, które tego wsparcia najbardziej potrzebują. Nie może być tak, że forma zatrudnienia - często niezależna przecież od rodziców - decyduje o tym, czy po urodzeniu dziecka będziemy mieli środki na podstawowe wydatki.

1000 zł nie jest oszałamiającą sumą. Zwłaszcza gdy dodamy do siebie wszystkie wydatki w pierwszym okresie po urodzeniu dziecka. Na tyle państwo, czyli my wszyscy, może sobie dzisiaj pozwolić. Świadczenie rodzicielskie to kolejny krok - po wydłużeniu urlopów do roku, Karcie Dużej Rodziny czy programie budowy żłobków - w tworzeniu nowej polityki rodzinnej. Niemal jednogłośne poparcie Sejmu i Senatu dla tego projektu pokazuje, że wspólnie możemy tworzyć lepsze warunki do życia polskich rodzin.
Trwa ładowanie komentarzy...